Wieczorami lubię popisać z ludźmi na
różnych stronach. W sumie zawsze to robiłem po powrocie z pracy,
czymś trzeba się było zająć, prawda? W ten sposób poznałem
Kasię. Kasia jest jedną z nielicznych kobiet które poznałem przez
internet, a nie jest brzydka. Większość dziewczyn poznanych przez
internet to po prostu pasztety, ale nie Kasia. Ona była niską
szczupłą brunetką o krótkich włosach i piwnych oczach, oraz
ponętnym, sporym biuście. (tak przynajmniej wyglądała na
zdjęciach)
Pewnego wieczoru znów pisaliśmy o
różnych sprawach, zawsze była dla mnie jakimś wsparciem w tym
świecie, a ja starałem się być wsparciem dla niej. Dowiedziałem
się że w końcu udało się jej umeblować nowe mieszkanie. W
tamtej chwili mnie zaskoczyła, zaproponowała bym do niej
przyjechał. Dzieliło nas bardzo wiele kilometrów, ale
zaproponowała byśmy oboje wzięli sobie wolne w pracy i bym spędził
u niej kilka dni. We dwoje... „Czemu nie?” Pomyślałem.
Załatwienie sobie kolejnego wolnego nie było trudne. Szef jak
zawsze się zgodził, znał mnie i wiedział że jak mówię że to
„ważna sprawa” to tak musi być.
Następnego dnia byłem gotowy do
podróży, nie mogłem się doczekać aż zobaczę Kasię realu.
Wsiadłem w auto, stukałem w GPS adres i ruszyłem.
Podczas podróży myślałem o wielu
sprawach. Ale wszystkie moje myśli krążyły okół Niej... „Co
będziemy robić” „Gdzie będę spał” „Czy w rzeczywistości
też jest taka ładna”. Ułożyłem sobie w głowie kilka
scenariuszy, ale ani jeden nie kończył się poza łóżkiem. No
może parę na podłodze...
Wreszcie udało mi się dotrzeć do
celu. Bez trudu znalazłem Kasię. Była, a jakże, bardzo ładna.
Już na przywitanie mnie uściskała. Jednak wiadomość miała nie
ciekawą do mnie. Okazało się że nie udało się jej załatwić
urlopu, i że jeden dzień muszę sam spędzić w jej mieszkaniu. No
trudno się mówi. Ona wyszła zostawiając mnie samego. Dziwnę, nie
zna mnie a zostawia samego w mieszkaniu. Trzeba się czymś zająć.
Postanowiłem jej zrobić kolację. Bo czemu nie?
Daruję wam opis moich przygód ze
znalezieniem składników i to jak 30 min rozpracowałem kuchenkę.
Kiedy wróciła czekała na nią pyszna
kolacja... I brudna kuchnia. Ale chyba nie miała nic przeciwko.
Kolacja jej najwyraźniej smakowała,
bo zjadła wszystko. Długo dość siedzieliśmy i gadaliśmy. Miała
na sobie cienką bluzkę z dekoltem. A było na co popatrzeć.
Starałem się jej patrzeć w oczy ale podpierała rękoma głowę
tak, że tylko jeszcze bardziej podkreślała swój biust. Czy robiła
to specjalnie? Jestem pewny że zauważyła moje zapędy.
Po kolacji powiedziała że jest
zmęczona, że wolałaby iść spać. Nie protestowałem, nie
wypadało. Zaraz po niej wziąłem prysznic i udałem się na kanapę.
Tej nocy nie mogłem zasnąć, i to
wcale nie przez to że kanapa była do niczego. Cały czas myślałem
o tym że za ścianą jest piękna dziewczyna. A ja tutaj leżę,
napalony. Nie ukrywam że raz musiałem sobie sam ulżyć ręką,
złapałem za mojego twardego penisa, zamknąłem oczy i myślałem o
Kasi i jej wielkim biuście. Ściągnąłem z siebie koc i zacząłem
sobie po prostu walić. Nagle usłyszałem jak drzwi się otworzyły,
stanęła w nich Kasie, ubrana w krótkie spodenki i przewiewną
koszulkę. Dość niezręczna sytuacja. Ja ze swoim kutasem ręku,
na nie swojej kanapie w nie swoim domu. Spojrzała na mnie, a chyba
konkretnie na moje przyrodzenie. Szybko się znów przykryłem.
-Ja tylko chciałam się
napić-powiedziała. Nawet nic się nie odezwałem. To było dość
krępujące. „i co teraz” Myślałem gdy sobie poszła. Szczerze?
Dokończyłem, do wytrysku gdy poszła i postanowiłem to puścić w
niepamięć.
Następnego dnia kiedy się obudziłem
drzwi do jej pokoju były otwarte, a Kasia już nie spała. Robiła
przysiady. Ubrana była w koszulkę i bardzo krótkie spodenki, na
tyle krótkie że doskonale było widać efekty jej treningu. Na ten
widok mój „drugi mózg” zareagował od razu. Ale musiałem się
uspokoić. Wstałem, przywitałem się i poszedłem do łazienki
ogarnąć się. Kiedy wróciłem do salonu ona dalej była w pokoju i
dalej ćwiczyła. Dużo tych przysiadów robi ( co widać zresztą ).
Już nie dałem rady się powstrzymać.
Cała krew z mózgu odpłynęła do penisa. Podszedłem do niej, a
moje szorty eksponowały moje podniecenie. Zerknęła na niego.
Klepnąłem ją mocno w jędrny tyłeczek.
-Co robisz?-Zapytała z uśmiechem na
twarzy.
-Ja? Nic.
Wymieniliśmy spojrzenia, ona złapała
za mojego penisa. I zaczęła go masować. Patrzyła się na niego i
w moje oczy na zmianę. Ja stałem nieruchomo. Ale tylko przez
chwilę. Stanąłem za nią, odrzuciłem jej włosy na bok i zacząłem
całować poliki, uszy, szyję. Ona odchyliła głowę a ja w tym
czasie wsunąłem ręce pod jej bluzkę, nie miała stanika.
Pieściłem jej całe cycki, ściskałem, masowałem na różne
sposoby, pieściłem brodawki, słyszałem jak przyspiesza jej
oddech. Odwróciła się, stanęła na palcach i zaczęła mnie
namiętnie całować, ręce położyła na mojej twarzy a ja
chwyciłem jej zgrabny tyłeczek. Poczułem jak jej ręce powoli
zsuwają się do moich szortów. Wsadziła ręce pod spód i zaczęła
pieścić mojego penisa, miała bardzo delikatne dłonie. Po chwil
uklęknęła przede mną i zaczęła go namiętnie całować, ssać
lizać. Językiem przesuwała po nim całym od jajek po sam
czubeczek. Doskonale się bawiła. Ja w tym czasie zdjąłem swoją
koszulkę. Byłem już naprawdę bardzo bliski wytrysku. Ale nie
chciałem tak szybko skończyć tej zabawy. Złapałem ją i pchnąłem
na łóżko. Gwałtownie ściągnąłem jej spodenki i czarne
majteczki. Uklęknąłem przed łóżkiem jak do pacierza i zacząłem
całować jej uda od wewnątrz, po chwili lizałem jej zalaną
soczkami cipkę. W miarę jak przyspieszałem ruchy mojego giętkiego
języka i ust tak przyspieszał jej oddech a jęki stawały się
głośniejsze. Po chwili zaprosiłem do zabawy mój paluszek, na
początku pieściłem nim jej guziczek, po czym wsadziłem go do
dziurki.
-Nie przestawaj- ledwo z siebie
wydusiła. Dalej liżę, posuwam paluszkiem, ssę wargi sromowe,
drugą ręką sięgałem pod koszulkę do jej piękny piersi. Chwilę
to trwało ale poczułem skurcze jej pochwy.
-Doszłam!- Ale ja nie, ciągle byłem
napalony, „teraz moja kolej” pomyślałem. Uniosłem ją
delikatnie do góry ale tylko na tyle by zdjąć jej koszulkę. Moim
oczom ukazały się dwie wielkie piersi. Położyłem się na niej.
Ustami teraz pieściłem na zmianę jedną pierś, drugą, szyję. A
mój penis krążył między jej udami. Jej piersi były wspaniałe,
Ale dość czekania. Rozchyliła uda a ja przy pomocy ręki wbiłem
jej swojego penisa w cipkę. W tym samym czasie usłyszałem słodki
jęk.
Sam zresztą nie omieszkałem zajęczeć.
Powili posuwałem przód-tył. Ale zwiększałem tempo. Byłem co raz
bardziej brutalny. Od czasu do czasu chwytałem jej piersi. Po chwili
powiedziała byśmy się zamienili. Z chęcią to zrobiłem.
Położyłem się a ona usiadła na mnie. Na początki nie wkładała
penisa do dziurki, tylko osiadła na nim i pieściła go swoją
łechtaczką. Ja złapałem ją za piersi i masowałem je zgodnie z
rytmem jej ruchów. Ona pochyliła się nade mną tak by przystawić
mi piersi do twarzy. Znów je lizałem, przysłoniły mi cały widok.
Po chwili sadziła go w siebie. A ja chwytając ją w biodrach
pomagałem jej wyznaczać rytm. Nie trwało to już długo.
-DOCHODZĘ- krzyknęliśmy oboje. Moja
sperma całkowicie ją wypełniła, jej soczki pomieszane z moim
nasieniem spływały teraz po mnie. Położyła się obok mnie a ja
delikatnie już dalej zachwycałem się jej piersiami.
Oprócz tego razu podczas mojej wizyty
co najmniej kilka razy oboje szczytowaliśmy. Nie żałowałem że
pojechałem. Było cudownie.
Pewnego dnia Kasia wysłała mi
wiadomość z załączonym zdjęciem testu ciążowego i dwóch
kresek...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz