środa, 27 stycznia 2016

U Koleżanki.

Wieczorami lubię popisać z ludźmi na różnych stronach. W sumie zawsze to robiłem po powrocie z pracy, czymś trzeba się było zająć, prawda? W ten sposób poznałem Kasię. Kasia jest jedną z nielicznych kobiet które poznałem przez internet, a nie jest brzydka. Większość dziewczyn poznanych przez internet to po prostu pasztety, ale nie Kasia. Ona była niską szczupłą brunetką o krótkich włosach i piwnych oczach, oraz ponętnym, sporym biuście. (tak przynajmniej wyglądała na zdjęciach)
Pewnego wieczoru znów pisaliśmy o różnych sprawach, zawsze była dla mnie jakimś wsparciem w tym świecie, a ja starałem się być wsparciem dla niej. Dowiedziałem się że w końcu udało się jej umeblować nowe mieszkanie. W tamtej chwili mnie zaskoczyła, zaproponowała bym do niej przyjechał. Dzieliło nas bardzo wiele kilometrów, ale zaproponowała byśmy oboje wzięli sobie wolne w pracy i bym spędził u niej kilka dni. We dwoje... „Czemu nie?” Pomyślałem. Załatwienie sobie kolejnego wolnego nie było trudne. Szef jak zawsze się zgodził, znał mnie i wiedział że jak mówię że to „ważna sprawa” to tak musi być.
Następnego dnia byłem gotowy do podróży, nie mogłem się doczekać aż zobaczę Kasię realu. Wsiadłem w auto, stukałem w GPS adres i ruszyłem.
Podczas podróży myślałem o wielu sprawach. Ale wszystkie moje myśli krążyły okół Niej... „Co będziemy robić” „Gdzie będę spał” „Czy w rzeczywistości też jest taka ładna”. Ułożyłem sobie w głowie kilka scenariuszy, ale ani jeden nie kończył się poza łóżkiem. No może parę na podłodze...
Wreszcie udało mi się dotrzeć do celu. Bez trudu znalazłem Kasię. Była, a jakże, bardzo ładna. Już na przywitanie mnie uściskała. Jednak wiadomość miała nie ciekawą do mnie. Okazało się że nie udało się jej załatwić urlopu, i że jeden dzień muszę sam spędzić w jej mieszkaniu. No trudno się mówi. Ona wyszła zostawiając mnie samego. Dziwnę, nie zna mnie a zostawia samego w mieszkaniu. Trzeba się czymś zająć. Postanowiłem jej zrobić kolację. Bo czemu nie?
Daruję wam opis moich przygód ze znalezieniem składników i to jak 30 min rozpracowałem kuchenkę.
Kiedy wróciła czekała na nią pyszna kolacja... I brudna kuchnia. Ale chyba nie miała nic przeciwko.
Kolacja jej najwyraźniej smakowała, bo zjadła wszystko. Długo dość siedzieliśmy i gadaliśmy. Miała na sobie cienką bluzkę z dekoltem. A było na co popatrzeć. Starałem się jej patrzeć w oczy ale podpierała rękoma głowę tak, że tylko jeszcze bardziej podkreślała swój biust. Czy robiła to specjalnie? Jestem pewny że zauważyła moje zapędy.
Po kolacji powiedziała że jest zmęczona, że wolałaby iść spać. Nie protestowałem, nie wypadało. Zaraz po niej wziąłem prysznic i udałem się na kanapę.
Tej nocy nie mogłem zasnąć, i to wcale nie przez to że kanapa była do niczego. Cały czas myślałem o tym że za ścianą jest piękna dziewczyna. A ja tutaj leżę, napalony. Nie ukrywam że raz musiałem sobie sam ulżyć ręką, złapałem za mojego twardego penisa, zamknąłem oczy i myślałem o Kasi i jej wielkim biuście. Ściągnąłem z siebie koc i zacząłem sobie po prostu walić. Nagle usłyszałem jak drzwi się otworzyły, stanęła w nich Kasie, ubrana w krótkie spodenki i przewiewną koszulkę. Dość niezręczna sytuacja. Ja ze swoim kutasem ręku, na nie swojej kanapie w nie swoim domu. Spojrzała na mnie, a chyba konkretnie na moje przyrodzenie. Szybko się znów przykryłem.
-Ja tylko chciałam się napić-powiedziała. Nawet nic się nie odezwałem. To było dość krępujące. „i co teraz” Myślałem gdy sobie poszła. Szczerze? Dokończyłem, do wytrysku gdy poszła i postanowiłem to puścić w niepamięć.
Następnego dnia kiedy się obudziłem drzwi do jej pokoju były otwarte, a Kasia już nie spała. Robiła przysiady. Ubrana była w koszulkę i bardzo krótkie spodenki, na tyle krótkie że doskonale było widać efekty jej treningu. Na ten widok mój „drugi mózg” zareagował od razu. Ale musiałem się uspokoić. Wstałem, przywitałem się i poszedłem do łazienki ogarnąć się. Kiedy wróciłem do salonu ona dalej była w pokoju i dalej ćwiczyła. Dużo tych przysiadów robi ( co widać zresztą ).
Już nie dałem rady się powstrzymać. Cała krew z mózgu odpłynęła do penisa. Podszedłem do niej, a moje szorty eksponowały moje podniecenie. Zerknęła na niego. Klepnąłem ją mocno w jędrny tyłeczek.
-Co robisz?-Zapytała z uśmiechem na twarzy.
-Ja? Nic.
Wymieniliśmy spojrzenia, ona złapała za mojego penisa. I zaczęła go masować. Patrzyła się na niego i w moje oczy na zmianę. Ja stałem nieruchomo. Ale tylko przez chwilę. Stanąłem za nią, odrzuciłem jej włosy na bok i zacząłem całować poliki, uszy, szyję. Ona odchyliła głowę a ja w tym czasie wsunąłem ręce pod jej bluzkę, nie miała stanika. Pieściłem jej całe cycki, ściskałem, masowałem na różne sposoby, pieściłem brodawki, słyszałem jak przyspiesza jej oddech. Odwróciła się, stanęła na palcach i zaczęła mnie namiętnie całować, ręce położyła na mojej twarzy a ja chwyciłem jej zgrabny tyłeczek. Poczułem jak jej ręce powoli zsuwają się do moich szortów. Wsadziła ręce pod spód i zaczęła pieścić mojego penisa, miała bardzo delikatne dłonie. Po chwil uklęknęła przede mną i zaczęła go namiętnie całować, ssać lizać. Językiem przesuwała po nim całym od jajek po sam czubeczek. Doskonale się bawiła. Ja w tym czasie zdjąłem swoją koszulkę. Byłem już naprawdę bardzo bliski wytrysku. Ale nie chciałem tak szybko skończyć tej zabawy. Złapałem ją i pchnąłem na łóżko. Gwałtownie ściągnąłem jej spodenki i czarne majteczki. Uklęknąłem przed łóżkiem jak do pacierza i zacząłem całować jej uda od wewnątrz, po chwili lizałem jej zalaną soczkami cipkę. W miarę jak przyspieszałem ruchy mojego giętkiego języka i ust tak przyspieszał jej oddech a jęki stawały się głośniejsze. Po chwili zaprosiłem do zabawy mój paluszek, na początku pieściłem nim jej guziczek, po czym wsadziłem go do dziurki.
-Nie przestawaj- ledwo z siebie wydusiła. Dalej liżę, posuwam paluszkiem, ssę wargi sromowe, drugą ręką sięgałem pod koszulkę do jej piękny piersi. Chwilę to trwało ale poczułem skurcze jej pochwy.
-Doszłam!- Ale ja nie, ciągle byłem napalony, „teraz moja kolej” pomyślałem. Uniosłem ją delikatnie do góry ale tylko na tyle by zdjąć jej koszulkę. Moim oczom ukazały się dwie wielkie piersi. Położyłem się na niej. Ustami teraz pieściłem na zmianę jedną pierś, drugą, szyję. A mój penis krążył między jej udami. Jej piersi były wspaniałe, Ale dość czekania. Rozchyliła uda a ja przy pomocy ręki wbiłem jej swojego penisa w cipkę. W tym samym czasie usłyszałem słodki jęk.
Sam zresztą nie omieszkałem zajęczeć. Powili posuwałem przód-tył. Ale zwiększałem tempo. Byłem co raz bardziej brutalny. Od czasu do czasu chwytałem jej piersi. Po chwili powiedziała byśmy się zamienili. Z chęcią to zrobiłem. Położyłem się a ona usiadła na mnie. Na początki nie wkładała penisa do dziurki, tylko osiadła na nim i pieściła go swoją łechtaczką. Ja złapałem ją za piersi i masowałem je zgodnie z rytmem jej ruchów. Ona pochyliła się nade mną tak by przystawić mi piersi do twarzy. Znów je lizałem, przysłoniły mi cały widok. Po chwili sadziła go w siebie. A ja chwytając ją w biodrach pomagałem jej wyznaczać rytm. Nie trwało to już długo.
-DOCHODZĘ- krzyknęliśmy oboje. Moja sperma całkowicie ją wypełniła, jej soczki pomieszane z moim nasieniem spływały teraz po mnie. Położyła się obok mnie a ja delikatnie już dalej zachwycałem się jej piersiami.
Oprócz tego razu podczas mojej wizyty co najmniej kilka razy oboje szczytowaliśmy. Nie żałowałem że pojechałem. Było cudownie.

Pewnego dnia Kasia wysłała mi wiadomość z załączonym zdjęciem testu ciążowego i dwóch kresek...  

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz